Inowłódz – jedno z najstarszych polskich miast

Mało znane miasteczko Inowłódz w województwie łódzkim – jedno z najstarszych miast w Polsce (pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1147 r.), gród królewski pełniący niegdyś ważną funkcję obronną – jest dziś tak ciche i spokojne, że gdyby nie widoczne ślady przeszłości, trudno byłoby nam uwierzyć w jego dawną potęgę.

Nie popadło ono jednak całkiem w zapomnienie. Od 2000 roku, zwykle przez 3 dni pod koniec lipca, odbywa się tu „Festiwal w Krajobrazie”, organizowany przez stowarzyszenie kulturalne utworzone z inicjatywy muzyków grupy Pathman. Jest to wydarzenie niekomercyjne, bardzo kameralne, ale otwarte dla każdego. Podczas festiwalu artyści sceny niezależnej (muzycy, aktorzy, fotografowie, twórcy różnych dziedzin sztuki, ludzie zainteresowani kulturą niezależną, ale także ekologią) spotykają się z miejscowymi działaczami i lokalną społecznością, co często stanowi artystyczną mieszankę wybuchową.  Wszystko to dzieje się w krajobrazie dawnej osady: na polanie nad rzeką Pilicą, na wzgórzu, na którym stoi romański kościółek św. Idziego z roztaczającą się z niego piękną panoramą na rzekę i lasy Spalskiego Parku Krajobrazowego, w okolicy ruin zamku zbudowanego przez Kazimierza Wielkiego w pierwszej połowie XIV wieku.

Niezwykle malowniczy kościółek św. Idziego z okrągłą basztą, pełniącą niegdyś w czasie zagrożenia funkcję obronną dla miejscowej ludności, jest tłem do większości działań artystycznych w Inowłodzu. Wiąże się z nim także lokalna legenda. Według podania św. Idzi wysłuchał modlitw księcia Władysława Hermana i przyczynił się swoim wstawiennictwem u Boga do przyjścia na świat długo oczekiwanego potomka Bolesława Krzywoustego, za co w podzięce książę miał ufundować kościół w 1086 r. (prawdopodobnie wybudował go jednak Bolesława Krzywoustego ok. 1138 roku).  Przy specjalnych okazjach, takich jak festiwal, kiedy w kościółku odbywają się koncerty, można wejść na jego wieżę i podziwiać z niej wspaniałą panoramę doliny Pilicy.

Inowłódz zaskakuje na każdym kroku. Sporo wrażeń dostarcza zwłaszcza wizyta… w sklepie spożywczo-monopolowym. Supermarket mieści się bowiem obok małego stawu w XIX-wiecznej zabytkowej Synagodze, która jest obecnie własnością osoby prywatnej. Na ścianach ponad półkami z artykułami spożywczymi i alkoholem widnieją hebrajskie inskrypcje, nad głowami kupujących wiszą stylizowane, kute z żelaza żyrandole. Zniszczenia wojenne przetrwały jedyne w Polsce, dwie tablice z inskrypcjami z modlitwą za panującego władcę – na ścianie południowej w języku hebrajsku, na północnej w języku rosyjskim. Nad hebrajską inskrypcją zachowały się trzy znaki zodiaku (skorpion, byk i bliźnięta) z drugiej połowy XIX wieku – jest to najstarszy tego typu przykład w Polsce. To pomieszanie sfery sacrum i profanum w synagodze-sklepie na parterze robi wrażenie szokujące i niestety smutne.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI  

Inowłódz jest położony 6 km od Spały (słynnej z Ośrodka Przygotowań Olimpijskich), 18 km od Tomaszowa Mazowieckiego, 66 km od Łodzi, ok. 136 km od Warszawy. Dojazd PKP: najlepiej dojechać do Tomaszowa Mazowieckiego, a stamtąd autobusem PKS (pytać o kierunek Spała- Inowłódz). Przez Inowłódz jeżdżą autobusy PKS z Warszawy Zachodniej, Łodzi.

Las Vegas

Las Vegas za dnia jest jak kobieta bez makijażu. Dopiero wieczorem różowe neony podkreślają urodę niczym szminka, a niebieskie – tusz do rzęs. Gdy oblicze miasta zaczyna pokrywać się kolorami, wygląda olśniewająco. Z tym, że w pełnej krasie, Las Vegas przypomina kobietę, która mocno nadużywa mejkapu.

Spacerując Las Vegas Boulevard po zmroku jesteśmy celem pornoulotkowiczów, którzy rozdają wizytówki dziewczyn. Robią to na swój własny, oryginalny sposób. Ani trochę nie przypomina to tradycyjnego rozdawania ulotek restauracji czy szkół językowych. Ci panowie i panie uderzają wizytówką dwu, trzykrotnie o kant dłoni, następnie wręczają. Wszyscy tak samo. A turyści choćby z ciekawości biorą. Idziemy dalej, mijają nas osoby, które szepczą niby do siebie: ecstasy, crack, cocaine. Taksówki mają umieszczone na klapach bagażników reklamy lokali showgirls, a na dachach reklamy widowisk. Stojąc na światłach kierowcy wodzą wzrokiem po taksówkach stojących przed nimi, które milcząco namawiają na wypad do klubu nocnego, gdzie dziewczyny tańczą na rurach. Wykonują również lap dance – taniec na twoich kolanach. Zasada jest jedna – ona może cię dotykać, ty jej nie. Jake – mój znajomy, który mieszkał w Las Vegas – opowiadał, że w klubie Rhino tańczą amerykańskie studentki, które w ten sposób zarabiają na czesne college’u. W jednym z lokali rozmawiałem z ochroniarzem, który dowiedziawszy się, że jestem Polakiem, opowiedział mi historię polskich studentek z programu work&travel, które zajmowały się tańcem erotycznym, zapewniając rodziców, że pracują w hotelu.

Wizyta w Las Vegas to sen przeżywany na jawie. Mijasz szklaną piramidę, po chwili zamek króla Artura, z góry spoziera na ciebie Statua Wolności, a tuż obok roztacza się zarys manhattańskich wieżowców. Nie zdążysz się otrząsnąć, a już dochodzisz do wieży Eiffla, która do złudzenia przypomina tę paryską. Pałac Cezara, pomimo silnych wrażeń, których doświadczasz wcześniej, powala cię na kolana. Przepych z jakim jest urządzony nie pozwala patrzeć obojętnie. Przestronne hale powodują, że po chwili się gubisz. Dalej kopia Wenecji z kanałami i gondolami. I na samym początku głównej arterii – The Strip – wisienka na torcie, czyli Stratosphere. Najwyższy budynek w mieście, ze wspaniałą panoramą, którą oczywiście należy podziwiać w nocy. Pod nogami miliony światełek, które wyglądają jak ułożone lampki choinkowe.

W Vegas możesz poczuć się vipem, chociaż nim nie jesteś. Możesz przejechać się limuzyną, choć na co dzień jeździsz tramwajem. Limuzyny z kierowcami stoją obok zwykłych autobusów przy hali przylotów. Jesteśmy we czwórkę. Każdemu z nas taka przejażdżka kojarzy się z życiem wyższych sfer, bogactwem, sławą i czerwonym dywanem. W chwili uniesienia i szalonego entuzjazmu decydujemy się na ten luksus. Kierowca w czarnym garniturze i białej koszuli otwiera nam drzwi. Podekscytowani wsiadamy. Przed oczami mamy przestronne wnętrze z kanapami z jasnej skóry i stolikiem z kieliszkami do szampana. Robimy dużo zdjęć i udajemy gwiazdy filmowe. Las Vegas z perspektywy pasażera limuzyny wygląda lepiej. Jednak dwudziestominutowa przejażdżka mija szybko.

Zwiedzając kasyna dociera do mnie, że 23 lata nie wystarczą, aby czuć się pełnoprawnym gościem. – Mają państwo co najmniej po 25 lat? Nie? A szkoda, bo mamy specjalną ofertę. – podobna rozmowa powtarza się w kilku kasynach. Dyskryminacja młodych dotyka mnie również w wypożyczalni samochodów. Zmuszony jestem do zapłacenia zwyżki za wiek poniżej 25 lat.
Prawie z każdym z kasyn znajduje się kaplica ślubna. Nie są to zbyt romantyczne miejsca na wstąpienie w związek małżeński. Na przykład w kasynie Luxor kaplica ślubna wygląda jak biuro. Wystarczy być pełnoletnim i stanu wolnego, mieć dokument ze zdjęciem oraz uiścić opłatę za pozwolenie na zawarcie małżeństwa. Wtedy para może zgodnie z ceremonią powiedzieć sobie: tak.

Wielki Kanion Kolorado

Kolejnego dnia jedziemy zobaczyć Wielki Kanion. To pięć godzin jazdy z Las Vegas, więc wyruszamy wcześnie rano. Po drodze mijamy Zaporę Hoovera. Jazda po prostej autostradzie powoduje senność.
Wielki Kanion wprawia nas w zachwyt. Jest monumentalny i różnobarwny. Powoduje uczucie małości człowieka. Wzbudza respekt do natury. Odwiedzamy kilka punktów widokowych. Wypatrujemy rzeki Kolorado. Szukamy wzrokiem, próbujemy ustalić skąd możemy dojrzeć malutką stróżkę rzeki. Nasza dyskusja jest żywa, prowadzona po angielsku, bo międzynarodowe towarzystwo – Cansu i Cenkay z Turcji, Chinka Yan i ja. Starszy pan, który się przysłuchuje, przychodzi nam z pomocą. Wyjaśnia, że dawno nie padało i dlatego woda zmieszana z pyłem jest brązowa – trudna do zauważanie pośród skał. Podążamy dalej, wytężamy oczy. Nagle, wypatrzyłem brunatną nitkę rzeki. Udało się.

Woda, światła i śpiew

Znów w Vegas. Ulubione miejsce turystów to bez wątpienia teren przed kasynem Bellagio, gdzie co wieczór odbywają się niesamowite pokazy fontann. Z perfekcyjnie zsynchronizowanych dysz wysoko w górę tryska woda przy akompaniamencie muzyki z głośników i w blasku świateł. Pokazy przyciągają tłumy widzów. Trudno znaleźć miejsce przy murku obok sztucznego jeziora. To właśnie Las Vegas – miejsce pełne blichtru i kiczu, które jednak nie pozwala oderwać wzroku, zapewniając coraz to nowsze i doskonalsze źródła rozrywki. Doskonałym tego przykładem jest remont wulkanu (sic!) przed kasynem Mirage, którego erupcję można było wcześniej oglądać każdej nocy.

Rodzaje i formy turystyki

W literaturze przedmiotu spotykamy wiele prób usystematyzowania terminologii i sposobów podziału turystyki na rodzaje i formy. Możemy spotkać podziały ze względu na kryterium aktywności ruchowej turysty, motywacji, pochodzenia turysty i wiele innych.

Z punktu widzenia osób, organizacji i firm kreujących popyt na usługi turystyczne brane jest przede wszystkim kryterium motywacyjne, a w ślad za tym preferowany jest następujący podział na rodzaje turystyki:[1]

  1. Turystyka wypoczynkowa:
    • wypoczynek w pobliżu miejsca zamieszkania, w czasie urlopu
    • wypoczynek w miejscowościach uzdrowiskowych
  2. Turystyka kulturalna:
    • poznawcza
    • alternatywna
    • religijna (pielgrzymki)
  3. Turystyka towarzyska:
    • rodzinna
    • klubowa
  4. Turystyka sportowa
    • związana z aktywnym, lub pasywnym sportem
  5. Turystyka związana z gospodarką:
    • wyjazdy na kongresy i sympozja
    • uczestnictwo w targach i wystawach
    • turystyka motywacyjna ( wyjazd jako premia od firmy)
  1. Turystyka związana z polityką:
    • turystyka dyplomatów i uczestników konferencji
    • związana z uroczystościami politycznymi.

Dla potrzeb niniejszej pracy przyjęty został podział rodzajów i form turystyki uwzględniający aktywność ruchową turysty, opanowanie przez niego technik turystycznych oraz stosunek do środowiska. Według tak sformułowanych kryteriów podział przedstawia się następująco:

Schemat nr 2. Rodzaje i formy turystyki ze względu na aktywność ruchową, opanowanie technik turystycznych oraz stosunek do środowiska.

Źródło:  Łobożewicz T.,Bieńczyk G., Podstawy turystyki, WSE Warszawa 2001, s.119

Wszystko, co dzieje się w zakresie turystyki posiada swoje uwarunkowania i jest działaniem celowym. Można określić trzy zasadnicze cele, dla których podejmujemy działalność turystyczną.

Pierwszym z nich to cel poznawczy, który realizowany jest poprzez turystykę krajoznawczą, poznawczą, edukacyjną, oświatową, kulturalną, kształcącą, religijną.

Drugi cel, to cel zdrowotny, który realizowany jest w ramach turystyki wypoczynkowej, rekreacyjnej, zdrowotnej, leczniczej i usportowionej.

Trzeci cel, to cel wychowawczy, realizowany w ramach turystyki krajoznawczej, pielgrzymkowej i religijnej.[2]


[1] Gaworecki W., Turystyka, PWE, Warszawa 1998,s.22

[2] Gaworecki W.,(1998) Turystyka, s.121-122

Atrakcje turystyczne Gór Świętokrzyskich 2

ciąg dalszy pracy dyplomowej z maja

Świętokrzyski Park Narodowy

W 1920 r. został utworzony rezerwat ścisły na Chełmowej Górze, zaś w 1922 r. rezerwaty ścisłe na Św. Krzyżu i Łysicy. Świętokrzyski Park Narodowy powstał w roku 1950. Obecnie jego powierzchnia wynosi 7625,45 ha. W skład parku wchodzą Łysogóry z najwyższym wzniesieniem Łysicą 612 m. i Łysą Górą 595 m., część pasma Klonowskiego, Pokrzywiańskiego z Chełmową Górą 351 m., a także położone między tymi pasmami gór części dolin: Wilkowskiej, Dębniańskiej i Słupiańskiej. O wartości parku decydują walory przyrodnicze i krajobrazowe oraz wiele zabytków.

Góry Świętokrzyskie uformowały się po raz pierwszy podczas kaledońskich ruchów górotwórczych przed 520 – 400 mln lat. Te pierwsze góry ulegały intensywnemu niszczeniu i zalewaniu przez nowo powstające zbiorniki wodne. Po raz drugi obszar świętokrzyski został wypiętrzony ok. 300 mln. lat temu przez ruchy górotwórcze zwane waryscyjskimi. Po kolejnym zalaniu obszar ten został ostatecznie wypiętrzony 50 mln. lat temu (alpejskie ruchy górotwórcze). Potem teren ten, z powodu oziębienia klimatu, został przykryty lodowcem. Lądolód i związane z nim procesy uformowały obecny obraz gór: obniżyły się szczyty, powstały gołoborza.

Świętokrzyski Park Narodowy obejmuje centralny obszar Gór Świętokrzyskich należący do najstarszych – obok Sudetów – górotworów Polski. W budowie geologicznej przeważają skały bezwapienne lub ubogie w wapń (kwarcyty, piaskowce).

Na obszarze Parku rosną głównie lasy jodłowe, występują również sosna, buk i modrzew. Najpiękniejsze i najlepiej zachowane fragmenty zbiorowisk leśnych zostały włączone do rezerwatów ścisłych:

Rezerwat „Chełmowa Góra” – las z naturalnym stanowiskiem modrzewia polskiego

Rezerwat „Święty Krzyż” – las jodłowo-bukowy, gołoborza

Rezerwat „Łysica” – las jodłowo-bukowy, bukowy, gołoborza

Rezerwat „Czarny Las” – las mieszany

Rezerwat „Mokry Bór” – bór bagienny

Świętokrzyski Park Narodowy należy do nielicznych w Polsce parków narodowych mających, obok walorów przyrodniczych i krajobrazowych, liczne zabytki architektury: Św. Krzyż, Bodzentyn, Bieliny, Nowa Słupia, Św. Katarzyna.

Święta Katarzyna

Początki osady sięgają końca XIV w., kiedy to rycerz Wacławek osiadłszy na pustkowiu postawił tu niewielki drewniany kościółek pod wezwaniem św. Katarzyny.

Zabytkowa kapliczka w Świętej Katarzynie

Rysunek 12. Zabytkowa kapliczka w Świętej Katarzynie.

Wokół niego zaczęli gromadzić się pustelnicy budując nad źródłami i potokami swe pustelnie. Tak powstałą osadę zaczęto nazywać od patronki świątyni – Świętą Katarzyną. W XV w. biskup Jan z Rzeszowa wzniósł murowany kościół i klasztor przeznaczając go dla bernardynów. W I połowie XIX w. przejęły go siostry bernardynki. Wyznając regułę życia św. Franciszka prowadzą klauzurowy tryb życia. Podstawą ich utrzymania jest praca własnych rąk, gł. tkanie, haftowanie, szycie, uprawa ogrodu oraz pasieka

Zabytki w Świętej Katarzynie:

Kościół – po licznych przebudowach jedynie wzniesione w XVII wieku krużganki są obecnie jedyną zabytkową częścią zespołu klasztornego.

Zabytkowe kapliczki – stojące przy brzegu lasu (drewniana i murowana). Wzniesione w XVIII i XIX w. w stylu regionalnym, zostały jak utrzymuje tradycja ustawione w miejscu dawnych pustelni. We wnętrzu murowanej kapliczki swe podpisy złożyli Stefan Żeromski i Jan Stróżecki, którzy wracali z wycieczki na Łysicę (2 VIII 1882)

Źródełko i kapliczka św. Franciszka – znajdują się przy wejściu na szlak prowadzący na Łysicę (czerwony); z dna zbiornika wydobywają się gazy zawierające składniki, które łagodzą zapalenia spojówek. Stąd też źródełko otrzymało nazwę św. Franciszka – patrona dobrego wzroku. Tradycyjną wiarę w leczenie zaburzeń wzroku możemy obserwować najlepiej w niedziele i święta, gdy ludność przemywa (nawet w zimie) źródlaną wodą swe oczy.

Bodzentyn

Założony ok. XIV w. przez biskupa krakowskiego Bodzantę był Bodzentyn jednym z ośrodków administracyjnych rozległych dóbr biskupów na Kielecczyźnie. Prawa miejskie osada utraciła po Powstaniu Styczniowym. W czasie II wojny światowej swą patriotyczną postawę przypłaciła ludność Bodzentyna śmiercią około 150 mieszkańców. Obecnie liczący ok. 2200 mieszkańców Bodzentyn jest siedzibą gminy

Ruiny zamku w Bodzentynie

Rysunek 6 Ruiny zamku w Bodzentynie.

Po wcześniejszym uzgodnieniu można zwiedzić dwa istniejące tu zakłady: owocowo-warzywne „Owin” i spółdzielnię „Tkactwo Świętokrzyskie”, gdzie wyrabia się, noszone do dziś przez kobiety, zapaski świętokrzyskie. W Bodzentynie ma także swą siedzibę Dyrekcja Świętokrzyskiego Parku Narodowego.

Dziś dawne znaczenie i bogatą historię tej miejscowości możemy odnaleźć w cennych zabytkach architektury i pomnikach upamiętniających zmagania mieszkańców o odzyskanie niepodległości. Na miejscowych cmentarzach znajdują się groby z prochami żołnierzy napoleońskich, powstańców styczniowych, żołnierzy z I wojny św. oraz partyzantów i mieszkańców pomordowanych w II wojnie św.

Zabytki w Bodzentynie

Kościół p.w. św. Stanisława Biskupa i NMP. Świątynię wzniósł w stylu gotyckim (XV w.) Kardynał Zbigniew Oleśnicki. W XVII w. nastąpiła przebudowa kościoła. W świątyni znajduje się „Pieta” – Matka Boska Bolejąca. Naszą uwagę zwraca monumentalny ołtarz główny, uznany za jeden z najpiękniejszych ołtarzy renesansowych w Polsce. Został on wykonany w latach 1545 – 1546 najprawdopodobniej przez rzeźbiarzy włoskich zatrudnionych przy budowie Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu jako dar Zygmunta Starego dla Katedry Wawelskiej. W okresie rozkwitu baroku przeniesiono go do Kielc, a w XVIII wieku do Bodzentyna. W głównym polu umieszczono obraz ” Ukrzyżowanie” namalowany przez Piotra z Wenecji. Malowidło sprawia wrażenie trójwymiarowości, widoczne najlepiej spod chóru (szczególnie ręce Chrystusa i koń). Z obrazem tym związana jest anegdota mówiąca, że przyczyną „wędrówki” ołtarza była niechęć krakowskich celebrantów Mszy Św. do oglądania końskiego zadu.

Kościół p.w. św. Stanisława Biskupa i NMP. Świątynię wzniósł w stylu gotyckim (XV w.) Kardynał Zbigniew Oleśnicki. W XVII w. nastąpiła przebudowa kościoła. W świątyni znajduje się „Pieta” – Matka Boska Bolejąca. Naszą uwagę zwraca monumentalny ołtarz główny, uznany za jeden z najpiękniejszych ołtarzy renesansowych w Polsce. Został on wykonany w latach 1545 – 1546 najprawdopodobniej przez rzeźbiarzy włoskich zatrudnionych przy budowie Kaplicy Zygmuntowskiej na Wawelu jako dar Zygmunta Starego dla Katedry Wawelskiej. W okresie rozkwitu baroku przeniesiono go do Kielc, a w XVIII wieku do Bodzentyna. W głównym polu umieszczono obraz ” Ukrzyżowanie” namalowany przez Piotra z Wenecji. Malowidło sprawia wrażenie trójwymiarowości, widoczne najlepiej spod chóru (szczególnie ręce Chrystusa i koń). Z obrazem tym związana jest anegdota mówiąca, że przyczyną „wędrówki” ołtarza była niechęć krakowskich celebrantów Mszy Św. do oglądania końskiego zadu.

Bodzentyn – ruiny zamku od strony południowej

Rysunek 7 Bodzentyn – ruiny zamku od strony południowej.

Zabytkowa zagroda – chcąc ją zwiedzić należy zwrócić się do jej opiekuna zamieszkałego przy ulicy Opatowskiej 9 (p. Pałyszewicz). W pomieszczeniach zagrody (najstarsza część została wzniesiona w 1809 r.) prezentowane są narzędzia i sprzęty używane przez miejscową ludność w wieku XIX i w I połowie. XX stulecia.

Cmentarz żydowski – około 80 płyt nagrobkowych tzw. maceb (macew) pokrytych pismem hebrajskim i ozdobionych symbolicznymi płaskorzeźbami. Te ostatnie mówią o tym kim był zmarły, jakie funkcje pełnił w gminie żydowskiej czy też jakie nosił imię. Motyw błogosławionych dłoni – to znak wyryty na grobach kapłanów, dzbany i misy – to symbole lewitów pomagających kapłanom przy składaniu ofiar. Świeczniki ozdabiają groby kobiet, gdyż zapalanie „światła szabatu” było ich jedną z głównych powinności religijnych. Księga to symbol mądrości i pobożności zmarłego. Symbolami śmierci są złamane świece, tonące okręty, połamane drzewa. Wyryte postacie zwierząt i roślin nawiązują do tekstów biblijnych oraz imion zmarłego. Ustawione pionowo tablice symbolizować mają bramę, przez którą przechodzimy w chwili śmierci z życia doczesnego do wiecznego.

Ruiny w Bodzentynie

Rysunek 8 Ruiny w Bodzentynie.

Bieszczady jako region turystyczny

Bieszczady to pasmo gór średniej wysokości położone w południowo wschodniej Polsce, graniczące z Ukrainą i Słowacją. Stanowią one jedyny, położony na terytorium Polski obszar Karpat Wschodnich. W granicach Polski znajdują się tylko Bieszczady Zachodnie, które graniczą z zachodnią częścią Gór Sanocko – Turczańskich .Granica między nimi przebiega wzdłuż Sanu od granicy z Ukrainą do Jeziora Solińskiego i dalej w kierunku zachodnim – wzdłuż północnych zboczy pasma górskiego Korbami. Według P.Swaniewicza podział ten najbardziej zbliżony jest do systematyki geomorfologicznej.

Rys. 1. Położenie Bieszczadów na tle mapy Polski

Źródło:  Winnicki T.,Zemanek B.,Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Wyd. Bieszczadzkiego    Parku Narodowego, Ustrzyki Dolne 2003, s.7

Co do przebiegu granicy zachodniej Karpat Wschodnich nie ma jednoznacznych poglądów. Przyjmuje się ją według różnych kryteriów. Wyróżnia się kryteria florystyczne, geologiczne, faunistyczne, lub geomorfologiczne. Najczęściej w przewodnikach i większości monografii przyjmowana jest granica biegnąca od Przełęczy Łupkowskiej dolinami rzek Osławy i Osławicy po ich północnym brzegu, a doliną Laborca od strony południowej.[1]

Rys. 2.Bieszczady. Główne pasma górskie i rzeki.

Źródło : (2004) Przewodnik Bieszczady dla prawdziwego turysty, Oficyna Wydawnicza „REWASZ”,s.22

J.Groch „ i W.Kurek w monografii Karpaty wydanej nakładem Uniwersytetu Jagiellońskiego, w skład Bieszczadów zaliczają również pasmo Gór Słonnych. [2]

Kłos S. w przewodniku Bieszczady, Góry Słonne zalicza do pogórza i określa je nazwą Bieszczadów Niskich, w odróżnieniu od Bieszczadów Wysokich. Zdaniem Kłosa główny grzbiet Bieszczadów Wysokich tworzy pasmo połonin przebiegające od doliny rzeki Solinka po dolinę Sanu. W jego skład wchodzą trzy dające się wyodrębnić grupy górskie.

Są to : 1) grupa Smereka (1222 m n.p.m.) i Połoniny Wetlińskiej (1255 m n.p.m.), 2) samotny masyw Połoniny Caryńskiej (1297 m n.p.m.), 3) tzw. gniazdo Tarnicy ( 1346 m n.p.m.} i Halicza ( 1333 m n.p.m.), w skład, których wchodzą szczyty Szerokiego Wierchu, Bukowego Berda, Krzemienia, Połoniny Łukowskiej i Kopy Łukowskiej.

Do południowej części Bieszczadów autor zalicza tzw. pasmo graniczne, które stanowi grzbiet głównego wododziału Karpat. W tym paśmie górskim wyróżnia szczyty i wyniosłości takie jak : Wielka Rawka ( 1304 m n.p.m.), Krzemieniec ( 1221 m n.p.m.), Jasło ( 1153 m n.p.m.),Okrąglik (1101 m n.p.m.), Płasza (1163 m n.p.m.).[3]

W kilku innych publikacjach o charakterze przewodników możemy spotkać również  podział Karpat na Karpaty Wschodnie, Zachodnie i Południowe. W Karpat Wschodnich wyróżnia się tam dwa mezoregiony : Beskidy Lesiste i Beskidy Połonińskie.

Beskidy Lesiste, to przede wszystkim Góry Sanocko – Turczanskie, czyli tereny położone między korytem rzek środkowego Sanu i Stryja, a także leżące na południu Bieszczady. Z kolei Bieszczady podzielono na : Bieszczady Zachodnie ( od Przełęczy Łupkowskiej do Przełęczy Użockiej z najwyższym szczytem Tarnicą 1346 m n.p.m.), Bieszczady Środkowe ( od Przełęczy Użockiej do Przełęczy Tucholskiej z najwyższym szczytem Pikuj 1405 m n.p.m.) oraz Bieszczady Wschodnie ( od Przełęczy Tucholskiej do Przełęczy Wyszkowskiej z najwyższym szczytem Czarną Repą 1288 m n.p.m.).

Według tego podziału w granicach Polski znajdują się tylko Bieszczady Zachodnie oraz zachodnia część Gór Sanocko – Turczańskich.[4]

Rzeźba terenu

 Bieszczady Wysokie zbudowane są z fliszu – skał osadowych głębokiego zbiornika morskiego sprzed 100 milionów lat. Na jego dnie powstawały ze żwirów zlepieńce, z piasku – piaskowce, a z iłów – łupki.

Na przełomie oligocenu i miocenu osady fliszowe podlegały licznym fałdowaniem. Powstały wtedy tzw. płaszczowiny, z nachodzących na siebie fałdów. Obszar Bieszczadów obejmuje płaszczowina dukielska i śląska.[5]

Układ pasm górskich w Bieszczadach jest odbiciem fałdowej budowy tych gór. Charakterystycznym elementem tutejszego krajobrazu są grzbiety pasm górskich, ciągnące się z północnego zachodu na południowy wschód.

Bieszczady charakteryzuje tzw, „rusztowa „budowa grzbietów górskich, biegnących równolegle względem siebie.[6]

Rys.3.  Budowa „rusztowa” grzbietów górskich. 6- rzeki i potoki, 7-szczyty, 8-  główne grzbiety górskie.

Źródło : Winnicki T.,Zemanek B, (2003)Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego, Wyd. BdPN, Ustrzyki Dolne,s.29

Rys.4  Mapa geologiczna Bieszczadów Wysokich

Źródło: Swaniewicz P.,Krukar W., Przewodnik Bieszczady dla prawdziwego turysty, Oficyna Wydawnicza „REWASZ” 2004, s.27

Hydrografia

Pasma górskie Bieszczadów poprzecinane są prostopadłymi do nich dolinami, do których dochodzą doliny równoległe do górskich stoków. Stad też o bieszczadzkiej sieci rzecznej mówi się, że posiada charakter kratowy.[7]

Zlewnią rzek i potoków bieszczadzkich jest Morze Bałtyckie. Wyjątek stanowi tu potok Mszanka (koło Bystrego gm.Czarna) i dorzecze Strwiąża w okolicy Ustrzyk Dolnych należące do zlewni Morza Czarnego. Główną rzeką jest San wypływający na wschód od szczytu Piniaszkowy (961 m) w rejonie Przełęczy Użockiej. Największymi jego dopływami w rejonie Bieszczadów są: Osława (dł. około 55 km) wypływająca na południowo-zachodnich stokach Matragony; Solinka (45 km) biorąca swój początek pod Rosochą i Strybem; Hoczewka (25 km), zwana w swym górnym biegu Jabłonką, ze źródłami w rejonie Wołosania; Wetlina zbierająca wody z Górnej Solinki wypływającej spod Krzemieńca (1221 m) i Małej Rawki (1267 m) i Wetlinki płynącej spod Połoniny Wetlińskiej oraz północnych stoków Działu; Wołosaty wypływający w kotle pomiędzy Krzemieniem, Szerokim Wierchem i Tarnicą. W przeważającej mierze rzeki te płyną dolinami równoległymi do grzbietów, co wynika z omówionej powyżej „rusztowej” budowy grzbietów górskich.

W wielu miejscach rzeki i potoki tworzą atrakcyjne widokowo przełomy jak np.: San pod Kiczerą Sokolicką, Czereszenką i przez Pasmo Otrytu; Solinka koło Bukowa oraz powyżej Terki; Górna Solinka pomiędzy Jawornikiem a Działem; Wetlina koło Zawoju oraz Prowcza pomiędzy Połoninami Wetlińską a Caryńską.

Największą rzeką na terenie Bieszczadów i Bieszczadzkiego Parku Narodowego jest San. W swoim górnym odcinku aż do zakola w okolicach Smolnika rzeka na odcinku 55 km stanowi granicę państwowa z Ukrainą. W górnym biegu obszar zlewni Sanu jest bardzo atrakcyjny ze względu na urozmaiconą rzeźbę terenu, klimat, bogactwo przyrody i walory krajobrazowe. Przeważająca część zlewni w górnym biegu rzeki objęta jest ochrona prawną. Poza Bieszczadzkim Parkiem Narodowym, Ciśniańsko-Wetlińskim Parkiem Krajobrazowym i Parkiem Krajobrazowym Doliny Sanu znajdują się tu liczne rezerwaty przyrody. Ocena stanu zanieczyszczeń Sanu w jego górnym biegu w grupie parametrów fizykochemicznych wykazuje od kilku lat, że rzeka spełnia wymagania I klasy czystości.[8]

Klimat

Klimat Bieszczadów posiada cechy klimatu górskiego z silnymi wpływami charakterystycznymi dla klimatu kontynentalnego. Masy powietrza polarnomorskiego stanowią tu 60%, polarnokontynentalnego 28%, arktycznego 7%.

Wyższe partie gór są chłodniejsze od pozostałej części Bieszczadów. Średnia temperatura roczna notowana jest tu w przedziale 4-5 °C, gdy na Pogórzu Bieszczadzkim wynosi ona 7-7,5 ºC.

Bieszczady zaliczane są w Polsce do rejonów o najobfitszych opadach – średnio 100 ml./m². Najwięcej opadów występuje tu w lipcu, najmniej w styczniu.[9]

Średnia ilość dni z pokrywą śnieżną wynosi 14-150 dni w roku.

Wiatry najczęściej wieją tu z kierunku południowego osiągając w Ustrzykach Górnych średnie prędkości w granicach 4,5 m/s. Wiatry halne wieją średnio w roku przez 14 dni, powodując szybkie topnienie śniegu w okresie zimy.

Bieszczadzki Park Narodowy

Rysunek 5. Logo Bieszczadzkiego Parku Narodowego

Źródło: Rozporządzenie Ministra Środowiska z 2 lipca 2003 r. Dz.U.Nr 136,poz.1279

Bieszczadzki Park narodowy utworzony został na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 4 sierpnia 1973 roku.[10]

Bieszczadzki Park Narodowy
rezerwat_biosfery UNESCO
Położenie woj. podkarpackie, pow. bieszczadzki
Data utworzenia 1973
Powierzchnia
– leśna
– uprawna
– wodna
292,02 km²
247,24 km²
21,12 km²
0,76 km²
Pow. ochrony
– ścisłej
– częściowej
– krajobrazu
184,25 km²
107,77 km²
0 km²
Powierzchnia otuliny km²
Długość szlaków turystycznych 206 km
Liczba odwiedzających rocznie 300 tys.
Siedziba Ustrzyki_Górne

Ramy organizacyjne Dyrekcji BdPN określone zostały przez Ministra Środowiska rozporządzeniem z dnia 2 lipca 2003 r., w którym parkowi nadano statut.[11]

Na czele BdPN stoi dyrektor, który wykonuje zadania związane z działalnością parku przy pomocy Dyrekcji Parku oraz Straży Parku.

W skład Dyrekcji Parku wchodzą:

Komórki organizacyjne:

  • Dział ochrony przyrody,
  • Dział naukowo-dydaktyczny
  • Dział finansowy

Stanowiska:

  • Samodzielne stanowisko ds.współpracy z NFOŚ, EkoFunduszem i funduszami krajowymi
  • Samodzielne stanowisko d.s kadr
  • Samodzielne stanowisko ds.ewidencji drewna,
  • Samodzielne stanowisko ds.sekretariatu
  • Samodzielne stanowisko ds. wojskowych i obrony cywilnej.

W BdPN działają:

  1. Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny w Ustrzykach Dolnych,
  2. Ośrodek Informacyjno-Edukacyjny w Lutowiskach,
  3. Terenowa Stacja Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery „Karpaty Wschodnie” w Wołosatem,
  4. Zachowawcza Stadnina Konia Huculskiego w Wołosatem,
  5. Ośrodek Edukacyjno-Szkoleniowy w Tarnawie.

Teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego został podzielony na następujące obręby ochronne:

  1. Wschód z obwodami ochronnymi:
    1. Tarnica,
    2. Brzegi Górne,
    3. Wołosate.
  2. Zachód z obwodami ochronnymi:
    1. Moczarne,
    2. Osada,
    3. Suche Rzeki.
  3. Północ z obwodami ochronnymi:
    1. Górny San,
    2. Tarnawa,
    3. Caryńskie.[12]

Podział BdPN na obręby i obwody pokazano na poniższej mapce.

Rysunek 6. Obręby i obwody w BdPN. Stan na 2005 r.

Źródło: Opracowanie zbiorowe (2005), Popularny  plan ochrony Bieszczadzkiego Parku Narodowego,  wyd. BdPN Ustrzyki Dolne s.7

Dla potrzeb niniejszego opracowania przez terminem „Bieszczady” będziemy określać teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego i jego otuliny.

Od początku lat sześćdziesiątych minionego wieku trwały spory dotyczące koncepcji zagospodarowania Bieszczadów.

Koncepcje ochrony zasobów i procesów przyrodniczych w Bieszczadach.

PAN Parks

Długo-terminowe cele dla regionu PAN Parks:

Wizja turystyczna: Region PAN Parks – Bieszczady będzie postrzegany jako obszar o znacznym potencjale turystycznym oraz jako region o atrakcyjnej ofercie turystycznej, niezagrażającej wykorzystywanym zasobom przyrodniczym, przyjazny turystom i mieszkańcom.

Zasadnicze cele dla rozwoju turystyki:

  • wzrost ilości turystów przy wykorzystaniu już istniejącej bazy noclegowej, oraz jej rozbudowie 49.196,  z zachowaniem wymogów wysokiego standardu,
  • wzrost ilości usług przewodnickich, w tym specjalistycznych,
  • rozwój mniej popularnych form turystyki, a zwłaszcza narciarskiej skitourowej i biegowej, przyrodniczej, edukacyjnej,
  • utrzymanie istniejących szlaków turystycznych i dodatkowo oznakowanie zimowych tras narciarskich,
  • wprowadzenie nowych produktów turystycznych.

Cele ekologiczne:

  • dalsza skuteczna ochrona zasobów przyrodniczych i kulturowych m.in. poprzez właściwe zarządzanie i sterowanie ruchem zwiedzających,
  • ustalenie  jasnych zasady i procedur dla współdziałania pomiędzy instytucjami 80 ochrony przyrody a pozostałymi udziałowcami /w tym biznesem turystycznym/,
  • wzrost świadomości ekologicznej turystów i społeczności lokalnej, szczególnie odnośnie ciągłej potrzeby ochrony przyrody (przyroda stanowi rdzeń obecnego i przyszłego produktu turystycznego),
  • zwiększenie dochodów na ochronę przyrody.

Cele społeczno-ekonomiczne:

  • zwiększenie lokalnego zatrudnienia,
  • wydłużenie sezonu turystycznego (listopad – kwiecień),
  • wzrost standardu życia mieszkańców,
  • podnoszenie konkurencyjności istniejących produktów turystycznych,
  • tworzenie szans na otrzymanie kredytów, pomoc merytoryczną i planistyczną.[13]

[1] Swaniewicz P.,Krukar W., Przewodnik Bieszczady dla prawdziwego turysty, Oficyna Wydawnicza „REWASZ”,2004, s.21

[2] Groch J.,Kurek W. (1995) Karpaty polskie, wyd. UJ Kraków, s.291

[3] Kłos S.,(1993) Bieszczady. Przewodnik, Wydawnictwo Spółdzielcze W-wa.

[4] Kotan K.,Zatwarnicki W.,(1999) Przystanek Bieszczady, wyd. FUH Polana, s.3

[5] Swaniewicz P.,(2004) Przewodnik Bieszczady…,wyd.cyt.,s.24

[6] Winnicki T.,Zemanek B, (2003)Przyroda Bieszczadzkiego Parku Narodowego, Wyd. BdPN, Ustrzyki Dolne,s.28

[7] Swaniewicz P.,Krukar W., Przewodnik Bieszczady….,wyd.cyt.,s.26

[8] Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Rzeszowie, Stan środowiska w województwie podkarpackim, 1999, s.113

[9] Swaniewicz P.,Krukar W., Przewodnik Bieszczady….,wyd.cyt.,s.28

[10] Rozporządzenie RM,Dz.U Nr 31,poz.179

[11] Rozporządzenie MŚ z 2 lipca 2003 r.,Dz.U Nr 136, poz.1279

[12] Statut Bieszczadzkiego Parku Narodowego, Rozporządzenie MŚ z dn. 2 lipca 2003 r.,Dz.U.Nr 136,poz 1279

[13] Plan rozwoju lokalnego gminy Lutowiska 2005-2006, s.57

Mityczna wyspa Gozo

Maleńka wyspa Gozo kusi swoją świeżością i naturalnością. Jest idealnym miejscem do wypoczynku i relaksu w trakcie wakacji. Przez wielu odwiedzających uznawana jest za miniaturę Malty.

Z Malty na Gozo zwykłą motorówką płynie się jedynie około 15 minut, po drodze mijając pozostałe dwie wsypy archipelagu maltańskiego – Comino i Blue Lagoon oraz malownicze, wystające ponad poziom morza groty skalne: m.in.: Lazurowe Okno i Pieczarę Kalipso.

Mityczna wyspa Gozo

Mało kto wie, że mityczna wyspa Ogygia, na której rozbił się Ulisses wracając do domu z wojny trojańskiej to właśnie dzisiejsza Gozo. To tutaj oczarowała go nimfa Kalipso i uwięziła na 7 długich lat. Obserwując dziś krajobraz Gozo, trudno nie pozazdrościć Ulissesowi tak magicznie wyglądającego więzienia. Magia mitu do dziś oczarowuje przybywających na wyspę turystów. Atmosfera miejsca zachęca do wykupowania wiekowych budynków i przerabiania je na komfortowe wille. Każdy spragniony harmonii ciszy i spokoju odnajdzie je właśnie na wyspie Gozo. Nie jest to z pewnością odpowiednie miejsce dla osób lubiących zgiełk i hałas miejskiego życia. Sama nazwa wyspy sugeruje panującą na niej atmosferę – Gozo to po kastylijsku „radość”.

Atrakcje krajobrazowe wyspy

Wyspa Gozo ma jedynie 14 km długości i 7 km szerokości a swoim kształtem przypomina koło. Dzięki pagórkowatemu ukształtowaniu terenu uzyskuje bardzo malowniczy krajobraz, a całe wybrzeże dodatkowo otaczają liczne klify. Nie tylko to, co widoczne nad powierzchnią morza zachwyca na Gozo. Prawdziwe bogactwo tkwi również w śródziemnomorskiej toni – piękne rafy koralowe, egzotyczne gatunki ryb, ośmiornice i rozgwiazdy to jedne z nielicznych atrakcji podmorskich wybrzeży. Dużą atrakcją Gozo są również wynurzające się często spośród fal morskich delfiny! Od Malty pod względem środowiska przyrodniczego różni się większą ilością zieleni i bardziej orzeźwiającymi warunkami klimatycznymi. Cechą charakterystyczną Gozo są „białe domy” – wiele budynków na wyspie powstaje ze skał wapiennych otoczonych pięknymi, palmowymi sadami.

Dziedzictwo historyczne Gozo

Pomimo swoich niewielkich rozmiarów wyspa Gozo może poszczycić się wieloma, atrakcyjnymi zabytkami. Przebywając na wyspie doświadcza się wrażenia iż zastygła ona w swojej urodzie już wieki temu. Cisza – to coś co na stałe powiązane jest z charakterem tego miejsca. Dla jednych zabójcza, dla innych kojąca. Największą atrakcją wyspy są powstałe ponad 3 tysiące lat przed nasza erą megalityczne świątynie Tarixen Temples. Co ciekawe, są to najstarsze odkryte na ziemi budowle, które do dziś stanowią zagadkę – nikt nigdy nie odkrył ich prawdziwego przeznaczenia!

Spokój na wyspie zakłócają, jak łatwo się domyślić, tłumnie przybywający turyści oraz coraz liczniej powstające zaplecze turystyczne, kluby nocne, restauracje i bary. Pamiętajmy zatem, że im bardziej ingerujemy w naturę, tym szybciej tracimy wartościowe walory wyspy Gozo…

Preferowane rodzaje i formy turystyki na obszarach przyrodniczo cennych

Z uwagi na fakt, że we wszystkich planach ochrony parków narodowych i innych obszarów przyrodniczo cennych zapisano preferencje dla rozwoju turystyki alternatywnej i jej form, temu zagadnieniu poświęcimy nieco więcej uwagi w niniejszym opracowaniu.

Dynamiczny rozwój turystyki masowej w drugiej połowie XX wieku budził coraz większy sprzeciw nie tylko ekologów, ale także pedagogów, psychologów i lekarzy.

Zaczęto poszukiwać takich nowych form uprawiania turystyki, aby nie przenosiła ona z codziennego życia człowieka negatywnych czynników cywilizacyjnych, a nawet chorób cywilizacyjnych na grunt ruchu turystycznego i wypoczynku.[1]

W związku z tym, że proponowane nowe formy uprawiania turystyki charakteryzujące się przyjaznym stosunkiem do otoczenia człowieka, środowiska naturalnego, zrównoważeniem i odpowiedzialnością stały w opozycji do form turystyki masowej, ten nowy rodzaj turystyki zaczęto określać mianem turystyki alternatywnej.[2]

W tym rodzaju turystyki preferuje się samoorganizację, lub organizację wypraw turystycznych poprzez małe biura turystyczne. Turystyka alternatywna w odróżnieniu od turystyki masowej wymaga od jej uczestników przygotowania zarówno fizycznego, umysłowego, jak też organizacyjnego. Przed wyjazdem turysta winien zapoznać się z dostępnych publikacji (monografii, przewodników, folderów itp.) z regionem, środowiskiem przyrodniczym i kulturowym, który zamierza odwiedzić.

Turystyka alternatywna uprawiana jest w małych, często nieformalnych grupach a formy, jakie preferowane są w tym rodzaju turystyki to:

  • turystyka kontemplacyjna,
  • ekoturystyka,
  • agroturystyka

Turystyka kontemplacyjna, to turystyka indywidualna, piesza, uprawiana zwykle po istniejących i wytyczonych szlakach turystycznych. Wstępnie pozyskane przez turystę wiadomości pozwalają świadomie uczestniczyć w procesach poznawczych regionu, który jest przez niego odwiedzany.

Rosnące zainteresowanie ludzi rekreacją w plenerze zrodziło popyt na ekologicznie czysty produkt. W Polsce coraz częściej zaczęto dostrzegać dysfunkcje, jakie za sobą niesie turystyka masowa.

Do podstawowych, negatywnych zjawisk w tej dziedzinie zaliczyć należy: brak ładu w infrastrukturze turystycznej wielu przepełnionych miejscowości turystycznych, niedostateczny poziom sanitarny, degradację środowiska naturalnego spowodowaną nadmierną ilością turystów odwiedzających daną miejscowość itp.

Powyższe zjawiska stały się bezpośrednio przyczyną powstania nowej formy turystyki zwanej ekoturystyką.[3]

Ekoturystyka jest przeciwieństwem koncepcji umasowienia turystyki. Do zasadniczych cech, które wyróżniają ekoturystykę od innych form turystyki zaliczamy:

  • ekoturystyka to forma aktywnego i pogłębionego zwiedzania obszarów o wyjątkowych walorach przyrodniczych i kulturowych;
  • ekoturystyka stoi na straży harmonii ekosystemów przyrodniczych oraz poszanowania odmienności kulturowych lokalnych społeczności;
  • ekoturystyka dostarcza środki finansowe potrzebne do utrzymania dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego, ale jednocześnie daje realne korzyści finansowe miejscowej ludności.[4]

Ekoturystyka nazywana jest często turystyką: „zrównoważoną”, „łagodną”, „zieloną” lub „wspierajacą”

Ekoturystyka stanowi formę rekreacji poznawczej i winna ona spełniać następujące warunki:

  • Dążyć do minimalizacji szkodliwego oddziaływania na środowisko,
  • Rozwijać się wolno i operować na mała skalę,
  • Respektować miejscowe uwarunkowania społeczne, kulturowe i przyrodnicze. Dopasowywać się do nich, a nie zmieniać je.
  • Zabiegać o akceptację lokalnych społeczności, szanując ich decyzje,
  • Wspomagać gospodarkę danego regionu,
  • Ograniczać zbędne zużycie surowców i energii,
  • Służyć rozwojowi przyjacielskich stosunków między turystami a goszczącą ich społecznością, przy pełnym zachowaniu odrębności,
  • Winna służyć zdrowiu, poszerzaniu wiedzy i ekologicznej wrażliwości.

Poniższy schemat ukazuje sprzężenia zwrotne, jakie zachodzą w ekoturystyce.

Zapłata organizatorów i uczestników ekoturystyki za udostępnienie zasobów przyrodniczych i kulturowych przeznaczana jest na utrzymanie tych zasobów, na ochronę przyrody oraz stanowi korzyść społeczną i ekonomiczne wsparcie miejscowej ludności.

Schemat nr 3 6),Współzależność między rozwojem ekoturystyki a zasobami

Źródło:  Łobożewicz T.,Bieńczyk G., Podstawy turystyki, WSE Warszawa 2001, s.126

Konkurencyjność ekoturystyki szczególnie na obszarach wiejskich, poza walorami krajobrazowymi, wynika przede wszystkim z bogactwa kulturowego polskiej wsi, tradycyjnych form gospodarowania, a także ze znacznie lepiej niż w krajach „starej” Europy zachowanego środowiska przyrodniczego.

Tradycyjne sposoby gospodarowania i uprawy roli, a w przypadku Bieszczadów -ponownego „zdziczenia przyrody” w miejscach dawnych siedlisk ludzkich, stworzyły warunki na przetrwanie wielu zagrożonych w Europie gatunków i siedlisk. Dzisiaj mogą być one bardzo ważną atrakcją turystyczną poszczególnych regionów naszego kraju i z czasem możliwością uzyskania dodatkowych dochodów dla mieszkańców wsi.

Potencjałem umożliwiającym w Polsce rozwój ekoturystyki i tradycyjnego produktu lokalnego jest paradoksalnie nasze „zapóźnienie” względem tzw. „postępów cywilizacyjnych” krajów zachodnich.[5]

W warunkach polskich ekoturystyka ma szansę połączyć wykorzystanie walorów przyrodniczych i kulturowych z aktywnym wypoczynkiem.

Ekoturystyka obejmuje, bowiem różne rodzaje aktywności rekreacyjnej związane z przyrodą, turystyką krajoznawczą, kulturową i etniczną, wykorzystujące zasoby i walory cennych przyrodniczo obszarów.

Jednym z kluczowych walorów terenów wiejskich, wspierających rozwój ekoturystyki, mogą być produkty lokalne, wytworzone w tradycyjny i przyjazny naturze sposób przy wykorzystaniu lokalnych produktów i surowców.

Produktami tymi mogą być przetwory, wypieki i inne specjały a także przepisy kulinarne, tkaniny, wyroby rzemiosła, takie jak ceramika, meble, kosze itp.

Bardzo istotny jest w tym przypadku efekt sprzężenia zwrotnego: specyficzne i oryginalne produkty lokalne przyciągną turystów i pozwolą stworzyć kompleksową ofertę ekoturystyczną.

Z kolei ruch turystyczny zapewni większy zbyt na produkty lokalne, zarówno w trakcie wyjazdów, jak i na rynkach miast (możliwość wykorzystania marki obszaru dla promocji). [6]

Najistotniejsze jest jednak, aby rozwijając ofertę ekoturystyczną i produkt lokalny nie zniszczyć podstaw ich funkcjonowania -walorów przyrodniczych i tradycji kulturowych.

Regulacje prawne Polski, a także Unii Europejskiej (UE) nie zobowiązują bezpośrednio do rozwoju ekoturystyki. Jednak inne instrumenty, w tym w szczególności instrumenty finansowe, zachęcają do rozwoju tego kierunku.

Rozwój zrównoważony, pozostający w zgodzie z potrzebą zachowania walorów przyrodniczych, jest jedną z głównych zasad UE. Potrzebę zrównoważonego rozwoju zapisano w Strategii Lizbońskiej uzupełnionej o Strategię Zrównoważonego Rozwoju UE przyjętą w Goeteborgu w 2001 roku. Turystyka stanowi ważny sektor dla odnowionej Strategii Lizbońskiej.

W Komunikacie Komisji Europejskiej „Odnowiona polityka turystyczna UE” z marca 2006 roku uznaje się, że zrównoważona turystyka odgrywa ważną rolę w zachowaniu i wzmacnianiu dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego, zapewniając jednocześnie tworzenie nowych miejsc pracy w usługach, gastronomii czy też rękodziele.

Jednocześnie Komisja zwraca uwag´, że turystyka może stać się ofiarą własnego sukcesu, jeżeli nie będzie rozwijać się w sposób zrównoważony.[7]

Pojęcie „zrównoważonego rozwoju” zostanie szarzej omówione w rozdziale II niniejszej pracy.

Bioróżnorodność, zasoby naturalne, dziedzictwo kulturowe powinny być szczególnie chronione – również jako podstawa konkurencyjności i rozwoju miejsc pracy w sektorze turystycznym. Dlatego jednym z ważnych wskazywanych kierunków rozwoju oferty turystycznej jest ekoturystyka.

W nowej dynamicznie rozwijającej się gospodarce coraz większą wartość zyskują nie materialne produkty, lecz cechy charakterystyczne, wiodące idee i związane z nimi autentyczne emocje.

W dobie globalizacji coraz ważniejsze staje się, bowiem poszukiwanie autentyczności, unikatowości i źródeł inspiracji. W tej globalnej „niszy rynkowej” istnieje szansa na rozwój i umiejętne wykorzystanie tego, co mamy w polskiej wsi najcenniejsze – bogactwa krajobrazu, różnorodności przyrody, autentycznej tradycji.

Agroturystyka jest kolejna forma turystyki, która jest preferowana szczególnie przez miejscowe władze samorządowe na terenach przyrodniczo cennych.

Zdaniem T.Łobożewicza określenie „agroturystyka” zastąpiło będące dotychczas w powszechnym użyciu terminy: „wczasy pod gruszą”, „ wieś letniskowa”, czy też „ turystyka wiejska”.[8]

Agroturystyka to propozycja wypoczynku na terenach wiejskich z wykorzystaniem budynków mieszkalnych i gospodarczych miejscowej ludności na cele noclegowe i rekreacyjne. Może też ona przyjmować formę wykorzystania terenu gospodarstwa na cele biwakowe turystów.

Agroturystyka ma zapewnić w swoich założeniach względnie tani wypoczynek mieszkańcom miast w atrakcyjnych regionach kraju, a mieszkańcom wsi dostarczyć źródeł dodatkowego dochodu.

Najczęściej w piśmiennictwie poświęconemu turystyce przytaczana jest definicja autorstwa M.Drzewieckiego, który stwierdza, że:..agroturystyka jest forma uprawiania turystyki, która odbywa się na terenach wiejskich o charakterze przejściowym, co do intensywności zagospodarowania pomiędzy ekstensywnie wykorzystywanymi obszarami chronionymi, a intensywnie używanymi rejonami rekreacyjnymi. Są nimi tereny osiedleńczo-rolne, charakteryzujące się harmonijnie skojarzonymi elementami krajobrazu przyrodniczego i kulturowego. Osadnictwo wiejskie stanowi dla agroturystyki główną bazę noclegową i żywieniową, którą turyści wykorzystują do wielokrotnych, wahadłowo-centrycznych wypadów na otaczające tereny”.[9]

Paradoksalnie czynnikiem wpływającym na rozwój agroturystyki jest generalnie zła sytuacja polskiej wsi. Postępujące wyludnienie, bezrobocie, które powoduje wyjazdy miejscowej ludności w poszukiwaniu pracy oraz postępujący proces starzenia się ludności wiejskiej, uwalniają dość znaczne zasoby lokalowe. Zasoby te po niezbędnych pracach adaptacyjnych mogą stanowić bazę noclegową dla przyszłych turystów.

T.Łobożewicz wymienia także czynniki, które mogą utrudniać rozwój agroturystyki i ekoturystyki na terenach wiejskich. Jego zdaniem należy zaliczyć do nich:

  • Opory psychologiczne ludności wiejskiej, stanowiącej społeczności nieufne do obcych,
  • Nieprzystosowanie zabudowań i ich otoczenia do funkcji rekreacyjnych,
  • Powszechny brak kanalizacji sieciowej,
  • Niewysoki standard zaplecza sanitarnego budynków wiejskich
  • Zła, zunifikowana architektura zabudowań wiejskich,
  • Niewystarczający system promocji i dystrybucji tego produktu turystycznego,
  • Niepełny produkt agroturystyczny, który w większości przypadków ogranicza się do oferty noclegu.[10]

W przypadku tworzenia bazy do rozwoju ekoturystyki i agroturystyki ważne są także możliwość pozyskania dodatkowych źródeł finansowania tych przedsięwzięć.

Komisja Europejska w komunikacie „Odnowiona polityka turystyczna UE” wskazuje, że fundusze strukturalne oraz inne wspólnotowe programy finansowe będą zapewniały wsparcie dla bardziej zrównoważonych wzorców turystyki.

W Polsce dobrym źródłem finansowania rozwoju ekoturystyki, agroturystyki i produktów lokalnych mogą być fundusze strukturalne na lata 2007–2013.

Z racji na miejsce realizacji tego typu projektów, jak i wielkość możliwych do pozyskania środków, szczególną rolę odgrywać będzie Program Operacyjny „Rozwój Obszarów Wiejskich” (POROW) na lata 2007–2013.[11]

W kontekście potrzeb rozwoju produktu lokalnego w ramach działań osi 1 wspierane mają być m.in. inwestycje z zakresu zwiększania wartości dodanej podstawowej produkcji rolnej (w tym rozwój przetwórstwa), uczestnictwo rolników w systemach jakości żywności (w tym ochrona tzw. produktów regionalnych) oraz działania promocyjne.

Z kolei do rozwoju usług turystycznych i rzemiosła skorzystać będzie można z działania dotyczącego różnicowania działalności nierolniczej, a także tworzenia mikroprzedsiębiorstw (w osi 3).

Jednak, biorąc pod uwagę doświadczenia krajów UE, największe nadzieje w dziedzinie rozwoju zrównoważonej turystyki wiązać można z programami odnowy wsi (np. rozwój wsi tematycznych w oparciu o ofertę turystyczną i lokalną wytwórczość) z osi 3 oraz z cała osią 4, będącą kontynuacją programu „Leader +” związaną z działaniami tzw. lokalnych grup działania. Grupy te, których powstało już w kraju blisko 200, oparte na zasadzie partnerstwa władz samorządowych, organizacji pozarządowych, biznesu i obywateli, są jednym z najaktywniejszych podmiotów rozwijających turystykę w oparciu o potencjał przyrodniczo-kulturowy oraz tradycyjne produkty lokalne.

Ważnymi środkami na rozwój turystyki mogą być również potencjalnie regionalne

programy operacyjne, które w wielu województwach stawiają na zrównoważony rozwój turystyki a także lokalnej przedsiębiorczości.

Interesujące możliwości pojawiają się też w innych programach operacyjnych.

W Programie Operacyjnym „Innowacyjna Gospodarka”, w działaniu 4.5 „Inwestycje w produkty turystyczne o znaczeniu ponadregionalnym” zagwarantowano środki, z których można rozwijać m.in. ekoturystykę rowerową.

W Programie Operacyjnym „Infrastruktura i Środowisko” zapewniono fundusze m.in. na rozwój infrastruktury związanej z edukacją ekologiczną i przyrodniczą, a w Programie Operacyjnym „Kapitał Ludzki” – na działania szkoleniowe.

Warty zainteresowania jest równie˝ Program Operacyjny „Współpraca Transgraniczna”, Mechanizm Finansowy Europejski Obszar Gospodarczy a także fundusze krajowe (np. wojewódzkie i Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej), które służyć mogą współfinansowaniu projektów aplikujących o środki unijne.[12]


[1] Łobożewicz T.,Bieńczyk G.,Podstawy……wyd.cyt.,s.122

[2] Tamże, s.122

[3] Łobożewicz T.,Bieńczyk G.,Podstawy……wyd.cyt.,s.125

[4] Tamże, s.126

[5] K.Smolnicki, Ekoturystyka i produkt lokalny dla zrównoważonego rozwoju, wyd. WWF Polska 2006,s.4

[6] Tamże, s.2

[7] K.Smolnicki, Ekoturystyka…,wyd.cyt.,s.5

[8] Łobożewicz T.,Bieńczyk G.,Podstawy……wyd.cyt.,s.130

[9] Tamże, s.131

[10] Łobożewicz T.,Bieńczyk G.,Podstawy……wyd.cyt.,s.131

[11] K.Smolnicki, Ekoturystyka…,wyd.cyt.,s.11

[12] K.Smolnicki, Ekoturystyka…,wyd.cyt.,s.12

Podziemne podróże: jaskinia Brzozowa na Jurze

Jura to drugie po Tatrach Zachodnich „jaskiniowe zagłębie” Polski – na tym niewielkim obszarze znajduje się bowiem ponad tysiąc jaskiń. Wiele z nich jest zamkniętych dla regularnego ruchu turystycznego i otwieranych tylko na specjalne okazje – jedną z tego typu grot jest położona w sąsiedztwie wsi Ludwinów jaskinia Brzozowa.

Jaskinia odkryta została nie tak dawno, bo jedenaście lat temu, przez speleologów z klubu Brzeszcze. Co prawda otwór prowadzący do groty znany był miejscowej ludności już wcześniej, ale nie wzbudził wśród niej zbytniego zainteresowania. Przez pewien okres czasu był nawet używany, jako śmietnik. Dopiero w 1999 roku klub jaskiniowy Brzeszcze „przekopał” się przez stertę zrzucanego tutaj przez lata gruzu i nieczystości, docierając do liczącej 645 m długości i 18,5 m głębokości jaskini. Jej nazwa wywodzi się od rosnącej tuż obok wejścia brzozy.

Nie ma możliwości zwiedzania jaskini „na własną rękę” – odbywa się ono tylko w towarzystwie przewodników z klubu Brzeszcze, który zarządzają jaskinią i jako jedyni posiadają prawo do oprowadzania po jej wnętrzu. Samo wejście do jaskini to zacięta walka ze swoimi lękami. Wejść, czy nie wejść, oto jest pytanie. Bo wejście do Brzozowej nie jest wysoką i przestronną bramą, jak w przypadku Groty Łokietka. To wąski, wyżłobiony w ziemi lej. Aby go pokonać trzeba założyć kask, skulić się i przeczołgać nad zwisającymi tuż nad głową korzeniami roślin, aż do pionowej i liczącej około 2 m długości, kamienistej szczeliny. Tą z kolei pokonuje się z pomocą przewodników. Po przejściu pierwszych metrów można już rozprostować kości i swobodnie poruszać się po większości zakamarków jaskini.

Warto powalczyć z kłębiącymi się w głowie obawami towarzyszącymi przeciskaniu się przez lej, bo emocje związane z jego pokonaniem oraz ze zwiedzaniem samej jaskini są niezapomniane. W trakcie trwającego około 1,5 godziny „podziemnego spaceru” można zobaczyć niewielkie stalagmity i stalaktyty, śpiące nietoperze, kości mieszkającego tu niegdyś zwierzęcia (najprawdopodobniej niedźwiedzia), ale także posłuchać opowieści związanych z odkrywaniem poszczególnych sal jaskini.

Wspomnienia z wizyty w jaskini na pewno na długo zapadną w pamięć, dlatego bardzo polecam wyjazd do Ludwinowa. Z drugiej strony obawiam się, że popularyzacja jaskini (do której bądź co bądź właśnie się przyczyniamy) przyciągnie do niej rzesze turystów i odbierze posmak prawdziwej przygody, towarzyszący wizycie w podziemiach. Istnieje jednak szansa, że polityka dotycząca zwiedzania groty (więcej o tym wątku poniżej artykułu, w praktycznych wskazówkach) jeszcze na długo ochroni ją przed najazdem tłumów.

PRAKTYCZNE WSKAZÓWKI

Na co dzień jaskinia pozostaje pod zamknięciem i nie jest udostępniona do zwiedzania. Dotychczas zobaczyć ją można było tylko raz w roku, w trakcie „dni otwartych”, organizowanych przez speleologów z klubu Brzeszcze. Aktualne informacje o możliwości zwiedzania jaskini można uzyskać kontaktując się z klubem poprzez oficjalną stronę www.

Wieś Ludwinów, z którą sąsiaduje jaskinia, położona jest około 25 km na północ od Zawiercia. Do wsi najwygodniej dojechać samochodem, a następnie poprosić mieszkańców o wskazanie drogi do jaskini (po zaparkowaniu samochodu trzeba odbyć 15 minutowy spacer do jaskini przez okoliczne łąki).

Wybierając się do jaskini należy zaopatrzyć się w odpowiedni ubiór. Polecamy rzeczy nie tylko ciepłe, ale także takie, które można pobrudzić – już samo wejście do jaskini (ale także pokonanie kilku odcinków wewnątrz) wymaga „bliskiego kontaktu z ziemią”.

San Francisco

Dlaczego tak wielu Amerykanów chce przeprowadzić się do San Francisco? Wystarczy jeden dzień w tym niezwykłym miejscu, aby zrozumieć. Udać się na spacer wśród monumentalnej wiktoriańskiej zabudowy, która przypomina Europę. Zwiedzić bajecznie kolorową, za sprawą sztuki ulicznej, dzielnicę Mission. Poczuć klimat Lata Miłości przemierzając Haight-Ashbury i Golden Gate Park. A wreszcie dwa żelazne punkty turystyczne San Francisco – Golden Gate Bridge (Most Złotych Wrót) i wyspa Alcatraz ze słynnym więzieniem. I koniecznie przejażdżka zabytkową kolejką szynowo-linową.

Tuż po przybyciu San Francisco wydało mi się mało przyjaznym miejscem. Różnica temperatur, w porównaniu do Los Angeles, z którego przylecieliśmy, była bardzo odczuwalna. Na Powell Street, gdzie wysiedliśmy z kolejki BART, przywitali nas liczni bezdomni, którzy stanowią stały element krajobrazu miejskiego. Następnie wędrówka do hostelu, która miała być przyjemnym spacerkiem, okazała się podejściem wysokogórskim. Nagle wyszło słońce, zrobiło się niemal upalnie, jak na wrzesień. Położenie na 48 wzgórzach i błyskawicznie zmieniająca się pogoda to znaki rozpoznawcze San Francisco.

Pierwsze kroki skierowaliśmy do Golden Gate Bridge. Przestrogą była informacja z przewodnika, że o każdej porze roku jest tam zimno i wietrznie. Sam spacer ponad kilometrowym mostem rozczarował. Hałas pędzących aut i obawa przed mknącymi za plecami rowerami odbiera temu miejscu całą magię. Podziwiać most z punktu widokowego i zrobić pamiątkowe zdjęcie w zupełności wystarczy. Ale koniec tego malkontenctwa!

Odgłosy wolności

Rejs na wyspę Alcatraz i zwiedzanie więzienia są świetnie zorganizowane i nawet wymagający turyści będą w pełni zadowoleni. Bilet najlepiej kupić z wyprzedzeniem, co najmniej jednodniowym. Wyspa oddalona jest zaledwie o milę od miasta. Rejs wypełnionym po brzegi statkiem trwa około dziesięciu minut. Na miejscu informacji o wyspie udziela strażnik, który co turnus opowiada te same dowcipy. Osławione więzienie Alcatraz funkcjonuje również pod nazwą The Rock (Skała). Nie wszyscy turyści znają powód popularności Alcatraz. Z tłumu słyszę pytanie: To tu kręcony był Prison Break?

Na początek film o historii więzienia zachwalający florę pięknej wyspy. Dowiadujemy się również, że na wyspie mieszkały rodziny strażników. Dzieci codziennie rano płynęły statkiem do szkoły, by po południu wracać do rodziny. Świadectwo dojrzałych już osób, które wspominają dzieciństwo na Alcatraz jako szczęśliwe, brzmi przekonująco.

Przechodzimy do budynku, gdzie mieściły się cele. Zaraz po wejściu otrzymujemy zestawy radiowe ze słuchawkami z nagranym przewodnikiem. Z braku dostępności polskiej wersji językowej wybieram angielską. Koleżanki, z którymi podróżuję – Yan i Nana – patriotycznie wybierają mandaryński. Zestaw jest nieocenioną pomocą. Przewodnik prowadzi ,,za rękę”. Skręć w prawo, zatrzymaj się przy celi numer… W każdej chwili możesz wcisnąć stop. Nagranie to nie tylko suche fakty. To show, jak u Wołoszańskiego. Informacja na tablicy w dawnej bibliotece robi na mnie ogromne wrażenie. ,,Ponieważ byli zamknięci, większość z nich w książkach widziała ucieczkę w świat wyobraźni. Osadzeni czytali od 75 do 100 książek rocznie. 15000 woluminów w bibliotece zawierało filozofię, prozę i materiały edukacyjne. Książki z odniesieniami seksualnymi, do przemocy albo przestępczości nie były dozwolone.” Jestem zaskoczony, bo czytali więcej niż studenci filologii polskiej.

A teraz czas obalić mit o niezwykle surowych warunkach panujących w Alcatraz. Tak naprawdę, nie były gorsze niż w innym więzieniach w kraju. Więźniowie mieli nawet gorącą wodę w prysznicach. Wszystko po to, aby nie zaaklimatyzowali się do lodowatej wody w zatoce i nie próbowali ucieczki.

Blok D był przeznaczony dla najgorszych przestępców. Tuż przy korytarzu znajdują się zakratowane okna. Gdy była ładna pogoda, wiał lekki wiaterek, z oddalonego zaledwie o milę San Francisco dochodziły głosy mieszkańców. Słychać było gwar rozmów, radosną zabawę dzieci. Słuchanie tych odgłosów było dla osadzonych największą karą. Tak blisko, a jednak tak daleko od wolności.

Kolejny dzień w Mieście Mgły zapowiadał się intensywnie i emocjonująco. Chcieliśmy zobaczyć jak najwięcej. Wybraliśmy się pieszo na Lombard Street – nazywaną najbardziej krętą ulicą na świecie. Ta jednokierunkowa ulica jest tak stroma, że aby ułatwić zjazd ma aż pięć zakrętów. Zygzak upiększają klomby kwiatów.

W drogę powrotną, w kierunku Union Square, wybraliśmy się zabytkową kolejką szynowo-linową. Sprawiło mi to wielką frajdę, bowiem jechałem stojąc na podeście z boku kolejki. Udzieliła mi się atmosfera dawnych lat, gdy mieszkańcy San Francisco przemieszczali się tym środkiem transportu. W wypełnionej kolejce stłoczeni na bocznych podestach z podziwem dla amerykańskiej myśli technicznej obserwowali pokonywane wzgórza. Trzeba wiedzieć, że niegdyś miasto oplecione było siecią torów, a kolejkę uznawano za wspaniały wynalazek. Cieszyła się ogromną popularnością. Obecnie pozostała jedynie krótka trasa dla turystów i miłośników miasta.

Malowane Damy i Lato Miłości

Najbardziej fotogenicznym punktem w mieście jest widok na Painted Ladies (Malowane Damy), jak określa się sześć wiktoriańskich domów, zza których rozciąga się panorama miasta. Te kolorowe domy nazywane są także pocztówkowym rzędem.

Kolejnym punktem w naszym planie zwiedzania była dzielnica Haight-Ashbury. Nazwę wzięła od skrzyżowania tych dwóch ulic. Niczym nie wyróżniająca się dzielnica aż do lat 60. XX wieku, kiedy stała się światowym ośrodkiem kontrkultury. Młodzież z całych Stanów Zjednoczonych zjeżdżała do Haight-Ashbury, aby poczuć smak wolności w narkotykowym transie i zaznać wolnej miłości w pobliskim Golden Gate Park. Lato Miłości w 1967 roku było bezprecedensowym wydarzeniem. Dziś pozostały jedynie relikty tamtych czasów w postaci oryginalnych sklepików i snujących się ludzi, którzy wyglądają, jakby zagubili się w czasie. Golden Gate Park dalej jest ulubionym miejscem spotkań alternatywnej młodzieży. Mijaliśmy hałaśliwą grupę, która obozowała w parku. Pokonując alejki, co krok natykaliśmy się na znaki zakazujące picia alkoholu i zażywania narkotyków na terenie parku.

Feeria kolorów

Do Mission – dzielnicy zamieszkanej głównie przez imigrantów z Ameryki Środkowej i Południowej – udaliśmy się nie mając wielkich oczekiwań co do atrakcji turystycznych. Zostaliśmy porażeni feerią kolorów i wspaniałą gwarną atmosferą. To niezbyt eksponowana część miasta, ale rewelacyjna w swej barwności, z urokliwymi knajpkami, barami oraz galeriami sztuki. Największe wrażenie robią malowidła uliczne, których jest ponad dwieście. Sztuka uliczna, która przyozdabia mury, płoty, garaże, ukazuje politycznie zaangażowane obrazy na temat cierpienia Latynosów, ale nie tylko. Jeden obraz szczególnie zwrócił moją uwagę. To widoczek na wodę i palmy otoczony pomarańczowym tłem i opatrzony napisem: I left my heart in San Francisco (Zostawiłem moje serce w San Francisco).